elba@elbasjo.nazwa.pl  +48 605 481 225
+48 607 467 586

Kiedy jest się nauczycielem języka, pewne frazy powtarza się jak mantrę, potem już z przyzwyczajenia, nie z przeświadczenia, że tak jest, bo po prostu się tego nie pamięta.
Mówi się: Naprawdę dużo już umiesz! Już potrafisz mówić, brawo!
Ale już nie pamięta się tego uczucia i można wtedy brzmieć…
no tak, ale i tak nie umiem tak jak pani. I tak jeszcze większości nie rozumiem. I tak jeszcze tyle mam do nauczenia.
Ale kiedy jest się w punkcie zero. Warto być w punkcie zero.
Bo od zera – wiadomo – szybko robi się coś.
I NALEŻY się cieszyć.
Bo stojąc w miejscu nigdzie się nie zachodzi.
A idąc zajdzie się tam, dokąd starczy sił.
Broniłam się rękami i nogami przed francuskim całe życie.
Ten język mi nie leżał. W ogóle.
W końcu to życie zmusiło mnie do tego, żeby zacząć.
I można sobie wyobrazić:
Mało, że jesteś zmuszony, to jeszcze język trudny sam w sobie.
Gorszego startu do nauki nie ma.
Ale, cóż.
I zaczęłam

Najpierw z You Tube.
Dobrze mi szło, nauczyłam się słówek, trochę zaczęłam kojarzyć szyk zdania.
Uczyłam się z krótkim tekstem, a efekty opisałam na blogu elbasjo.pl
Fajne to było. Naprawdę, korzystam z tych słówek do dziś.
Potem kilka lekcji online.
Polecam spróbować, choć to nie moja wymarzona forma nauki, więc szybko zrezygnowałam.
Siostra kupiła mi na moją prośbę książkę.
Francuski w tłumaczeniach.
Pech chciał, a może i nie, że był tylko poziom A2, więc
Kupiła A2, bo co będę się cofać do A1Polecam te książki wydawnictwa Preston Publishing!
Słuchałam cały czas, potem pisałam.
Ostatnio odważyłam się pójść na egzamin A2
do tutejszej szkoły językowej
I oczywiście – pisemny – super.
Ustny – gorzej, ale i tak powiedzmy – zaliczyłam.
Po co piszę ze szczegółami?
Bo wiele osób pyta: Jak zacząć? Z czym?
Słuchać? Pisać? Filmy? Muzyka? Lekcje?
Jak???????
Tak, jak nam pasuje i lubimy.
Tak, żeby się zachęcić, nie zniechęcić.
I teraz po, powiedzmy pół roku intensywnego wdrażania się w język francuski zaczynam rozumieć
komunikuję się
inne języki mi pomagają, ale oczywiście – czasem przeszkadzają, bo mieszam.
Ale to uczucie…
Gdy wychodząc ze sklepu i analizując, co powiedziałam
Okazuje się, że wszystko po francusku…
I że zrozumiałam…
To uczucie drugiego „ja”.
Pełni sił mentalnych! Choć tak mało jeszcze umiem.
Tak daleko już zaszłam.
Ta myśl tak bardzo mnie zachęca.
Tak bardzo cieszę się, gdy zrozumiem, wiem, jak odpowiedzieć.
Jak małe dziecko, które staje się nagle niezależne.
Nowe życie.
POLECAM

Ela

 

Zaufali nam: